Archiwum
stat4u
Miasto Wyszków i okolice, przyroda, fotografie, różności.
Kategorie: Wszystkie | FOTO | Miasto | Przyroda | Różności
RSS
niedziela, 03 czerwca 2007

 

Sporo przykrych uwag o naszym mieście można znaleźć na łamach lokalnej prasy. Mieszkańcy zwracają uwagę na utrudnienia związane z „życiem w mieście”. Czy jedynym tego powodem – jak niektórzy uważają – jest brak realizacji „zaleceń” Janusza Korwin Mikke.

 Ostatnio zajrzałem do swojego SIMPowskiego „archiwum”.  

Z okazji Nadzwyczajnego Walnego Zjazdu Delegatów Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Mechaników Polskich wydano Numer Specjalny „Mechanika” datowany 6-7.12.1980.  

Wśród wielu zamieszczonych w „Mechaniku” - ważnych na tamten czas - artykułów znajdował się też „Referat wygłoszony na obchodzie inauguracji roku naukowego 1925/26 na Politechnice Lwowskiej”. Referat „Drogi ku lepszej przyszłości” prof. E.T. Geisler zaczyna w ten sposób: „Postawą dobrobytu państwa jest sprawność gospodarcza obywateli, czyli wysoka jakościowo i ilościowo wartość dóbr wytworzonych przy możliwie niskich kosztach własnych wytworu. Aby zmniejszyć w danych warunkach gospodarczych koszty wytwórcze, trzeba posiadać współczesne urządzenia i metody fabrykacyjne oraz racjonalną organizację pracy.”  

W gruncie rzeczy artykuł jest o dociekaniu przyczyn złego stanu Polski w tych latach. Przyczynę widzi autor w złej organizacji pracy, a poprawę stanu gospodarki w powszechnym stosowaniu metod dobrej organizacji pracy. Podaje wiele przykładów stanu Polski, analizuje przyczyny i podaje propozycje naprawy. Wiele opisanych sytuacji idealnie „pasuje” i do dzisiejszych czasów. Na szczęście te najbardziej „kąśliwe” przykłady mamy już za sobą. „Solidarność” i zmiany gospodarcze po 1989 r. spowodowały, że np. niektóre cytowane tu opisy nie są już aktualne: „Powszechne są dziś narzekania na złe czasy, ogólna troska o finansowe, ekonomiczne, a co zatem idzie – i o polityczne położenie odrodzonej Ojczyzny.(...) Mówią nam – że przyczyną wszelkich trudności jest nasz ujemny bilans handlowy. (...) Jako jedyny środek wskazują nam ograniczenie naszych potrzeb. Powstają ligi – które nam każą wstydzić się, że jadamy pomarańcze lub winogrona, że wolimy nosić jedwab, niż bawełnę, które dowodzą, że zbrodnią jest sama myśl o wyjeździe zagranicę. (...) Zdawaćby się mogło, że jesteśmy największym rozrzutnikiem między narodami, żyjącym na wiele szerszej stopie, niż anglicy, amerykanie i inne narody zachodnie. (...) Oszczędność jest wielką cnotą – wskazaną zwłaszcza dla nas, jako narodu na dorobku; lecz odmawianie najistotniejszych potrzeb, głodowanie wprost – jest niedorzecznością. Skala potrzeb olbrzymiej większości polaków jest tak skromna – że dalsze oszczędzanie nie będzie ukróceniem zbytków, lecz wprost – głodówką. Nie tędy więc droga do poprawy sytuacji: nie należy z ograniczenia potrzeb robić cnoty narodowej. Tu dochodzimy do jądra sprawy: widocznie pracujemy źle lub za mało – jeżeli nie możemy zaspokoić naszych więcej niż skromnych potrzeb. Czem się to dzieje?” 

Autor wykazuje, że polscy robotnicy są cenieni przez Henry Forda, chwali się ich spryt i pracowitość. Ten sam jednak wychodźca – gdy wróci do kraju – staje się znów niezaradnym i niesprawnym. (...) Jedyna więc droga ku lepszemu jutru – to usprawnienie naszej pracy – uczynienie jej znacznie wydajniejszą – a co zatem idzie w parze – łatwiejszą i popłatniejszą....”  Prof. E.T.Geisler mówi w swoim referacie o powszechnie panującej opinii o potrzebie stosowania „tayloryzmu”. I wyjaśnia, na czym polega to, co obecnie nazywamy „badaniem pracy”. W inaugurującym wykładzie profesor mówi: „nauka Taylora opiera się na niezmiernie prostej zasadzie; niema takiej czynności ludzkiej, któraby nie  mogła być zbadana, zanalizowana w swoich częściach składowych i ulepszona w większym lub mniejszym stopniu.”  W wyniku takiej analizy zalecane jest: rozplanowanie pracy i wykonanie pracy. „zastanawiając się nad wykonaniem każdej dowolnej pracy należy zbadać 1) potrzebne właściwości wykonawcy, 2) właściwości tworzywa i materiałów przerobowych, 3) sposoby wykonania, 4) maszyny lub narzędzia, które służą do tego celu, 5) warunki, w jakich praca się odbywa. Gdy punkty wymienione najlepiej odpowiadać będą potrzebom – praca musi być wykonana najsprawniej. 

Wiele uwagi należy poświęcić właściwemu doborowi wykonawcy pracy. Znalezienie „właściwego człowieka na właściwym miejscu” to już wtedy – na Zachodzie - nie było dziełem przypadku. „Bada się więc dzieci oddawane do szkół, młodzież wstępującą do uczelni wyższych; bada się terminatorów, rzemieślników, bada wreszcie urzędników – wyszukując dla każdego człowieka zajęcie, najbardziej odpowiadające jego uzdolnieniom. Gdy porównamy to z naszym systemem przypadkowości – zrozumiemy, dlaczego na każdym polu spotykamy tylu nieudolnych pracowników, niezadowolonych ze swego losu, ...”.  Dobieraniu odpowiednich materiałów , sposobów pracy i urządzeń do niej służących poświęca się na Zachodzie również baczną uwagę. (...) Ale trzeba wiedzieć – że USA posiadały w roku ubiegłym około 800 laboratorjów, poświęconych przemyslowym badaniom naukowym, nie licząc specjalnych pracowni szkolnych, że wydatek na utrzymanie tych pracowni przewyższył w 1923 r. 40 mln dolarów, z czego trzecią część wydatkował rząd, resztę – społeczeństwo, a przedewszystkiem przemysł i zrzeszenia wszelkiego rodzaju”. 

Osobną sprawą jest badanie warunków najbardziej sprzyjających wykonywaniu pracy. „To też współczesne wytwórnie na zachodzie przypominają nierzadko pałace – czysciutkie, obficie oświetlone, dobrze ogrzane i przewietrzone, położone wśród zieleni, posiadające własne kąpiele, boiska sportowe, czytelnie, kantyny. Przekonano się bowiem dowodnie, że nakład, zrobiony na urządzenia tego rodzaju opłaca się sowicie w postaci znacznie zwiększonej wydajności pracy. Oczywiście, że tak olbrzymi nakład pracy umyslowej nie może pozostać bez wyników. To też wyprzedzają nas na każdym polu bliżsi i dalsi sąsiedzi zachodni. My zaś patrzymy, dziwimy się i, co najwyżej – zazdrościmy”. 

Miejsce na takie myślenie jest nie tylko w wielkich organizacjach przemysłowych. „Na każdym polu działalności ludzkiej – nawet w czynnościach najpospolitszych i najdawniej wykonywanych – znajdzie człowiek myślący możliwość ulepszeń. (...) Na Zachodzie rzeźnik, piekarz i tp. myślą – więc obsługują należycie swych odbiorców, dostarczając produkty w stanie zupełnie prawie gotowym do użytku i sprowadzając je na miejsce: pralnia zabiera i przywozi do domu bieliznę; (...)Myślą tam zarządy dróg żelaznych, tramwajów, autobusów – jak najlepiej obsłużyć podróżujących; myślą poczty i telegraf – w jaki sposób najbardziej uprzystępnić obywatelowi korzystanie z nich; myślą kupcy – myśli każdy w swoim zakresie – jakie udogodnienia,  jakie ulepszenia możnaby wprowadzić, by sprawniej i szybciej pracować Nie ma takiego działu pracy, w którym wykonawcy spoczęli na laurach i nie myśleli o postępie. To też dobrobyt Zachodu zwiększa się >jak na drożdzach<. (...) Nasza produkcja, niestety, prawie nie wzrosła w tym czasie. (...) W każdej dziedzinie, na każdym stanowisku, kontentujemy się tem, co już od dawna zrobione zostało – nie pragniemy postępu, nie życzymy sobie zmiany – bo każda zmiana – to konieczność myślenia – a myśleć nie lubimy nadewszystko.Tu szukać należy głównej przyczyny zła, które nas trapi, tu powód naszej biedy. Jeżeli chcemy ruszyć z martwego punktu – musimy na całej linii, we wszystkich dziedzinach, od czynności najprostszych, aż do złożonych jak administrowanie państwem – zastosować współczesne metody pracy: najprzód wszystko dokładnie  obmyśleć i rozplanować, potem szybko wykonać. (...) Dziś nie wystarczy już sama tylko pracowitość, pracowitość wołu. ...”. 

Czy zmieniło się coś od prawie 100 lat?

Wiesław Czapski

sobota, 02 czerwca 2007

 

Koń to polska miłość. Tak można by sądzić. Jednak prawdziwi miłośnicy tych zwierząt mają na ten temat bardziej sceptyczne zdanie.

Istnieje więc potrzeba przypomnienia ludziom, że koń istnieje. Nawet w pobliskich wioskach przejeżdżająca grupa w siodle, budziła spore zainteresowanie. Dzieci, dorośli i weterani pracy na roli pytali „a skąd ich tyle”?   

Od lat, grupa osób związana ze znanym malarzem i miłośnikiem koni prof. Ludwikiem Maciągiem, próbuje pokazać mieszkańcom Wyszkowa i okolic, że koń jeszcze żyje między ludźmi. Że wprawdzie nie ciągnie już pługa, czasem tylko zaprzęgany jest do wozu, ale są ludzie gotowi wydać niezłe pieniądze by użytkować konia tak, jak to w Polsce przez wieki było. Pod siodło i w zaprzęgu. Ile w kulturze polskiej, w historii „było konia”! To nie może być zapomniane.

Niech te skromne dotychczasowe spotkania, ale pod hasłem „Święto konia” będą początkiem dużych imprez przypominających jego chwałę. 

W sobotę 26 maja z Wyszkowa do Brańszczyka przejechali „kawalerzyści” i nie tylko. Rowerami, łodzią, bryczką, a autor fotografii samochodem. Niewiele tych fotografii, bo autem nie dojedzie tam gdzie koniem. Oby kolejna taka impreza była bardziej okazała! 

Wiesław Czapski

  
  
  

 

wtorek, 29 maja 2007
Na tak różne odcienie zieleni napatrzeć się można tylko w wiosenne dni w lasach gdzie na podmokłym terenie rosną olsy, a tuż obok wiele gatunków drzew iglastych. Takim siedliskiem są lasy Fidestu w pobliżu Wyszkowa. Na początku maja pomaszerowałem znanymi ścieżkami w ten teren i przedstawiam z tego spaceru kilka zdjęć.

  

 
 

 

 

Jednak, przy okazji tego soaceru uzmysłowiłem sobie, że jeszcze zaledwie kilkanaście lat temu, tu gdzie obecnie można dojechać każdym, nawet luksusowym samochodem osobowym, teren był niedostępny nawet dla wytrawnego turysty. Gospodarka leśna ma swoje prawa. I jedynie tylko dzięki dokumentacji fotograficznej, zapisom świadków, można dzisiaj uzmysłowić młodym ludziom jak niedawno wyglądały te tereny. Jak dzięki takiemu ich ukształtowaniu można było przetrwać ciężkie czasy ostatniej wojny.

W październiku 2004 r. w miejscu istniejącej tu kiedyś, gajówki Giziewiczka, grupa „zapaleńców” z inspiracji Profesora Ludwika Maciąga, postawiła tablicę pamiątkową. Uroczystości odbyły się zgodnie z tradycją. Świadkowie tamtych czasów i tego miejsca, organizacje kombatanckie, harcerze, uczniowie wyszkowskich szkół, wojsko, miejscowi notable, „zwykli” mieszkańcy Wyszkowa i okolicznych miejscowości uczestniczyli w tej ważnej, bo przypominającej prawdziwą historię uroczystości.

 foto E.Szczuka

foto E.Szczuka

foto E.Szczuka

foto E.Szczuka

Minęło kilka „zim” i wiedza o tym miejscu dalej pozostaje „utajniona”. Gdzie jest Giziewiczka, co się tutaj działo, jak wyglądały te tereny pół wieku temu? Czy tu ktoś potrafi trafić? Mieszkańcy Wyszkowa często nie mają pojęcia, że tutaj są takie miejsca.

Czy tak trudno z pozycji urzędu burmistrza czy nadleśnictwa w Drewnicy postawić kilka drogowskazów kierujących do tej tablicy pamiątkowej?

 

Wiesław Czapski

 
12:25, wieslawcz
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 21 maja 2007
Kilka informacji. 

1. Tekst, zawarty na tym blogu, pod tytułem Leśny Kompleks Promocyjny „Lasy Warszawskie” w wyszkowskich lasach, przesłałem do Burmistrza i Dyrektora RDLP w Warszawie. W wyniku otrzymałem e-mailem następującą odpowiedź:

  Warszawa, dnia 14 maja 2007r. Pan             Wiesław CzapskiSzanowny Panie,

w związku z opublikowanym przez Pana tekstem dotyczącym LKP „Lasy Warszawskie” stwierdzam co następuje:

  1. odnośnie cytowanych przez Pana w „projekcie Programu Ochrony Środowiska dla Powiatu Wyszkowskiego na lata 2004 – 2011” informacji o braku LKP: - trudno zarzucać autorom tego opracowania, iż pisząc program na lata 2004-2011, a więc zapewne był on pisany w roku 2003, nie umieścili informacji o LKP, skoro został on powołany dopiero w roku 2005, a jak wynika z Pana cytatu „Na obszarze powiatu wyszkowskiego nie posiadają lokalizacji Leśne Kompleksy Promocyjne” - autorzy stwierdzają stan „na gruncie”;
  2. nie zgadzam się z Pana zarzutem, iż mieszkańcy Warszawy nie wiedzą o istnieniu LKP „Lasy Warszawskie” – od czasu jego powstania (rok 2005) ośrodki edukacyjne odwiedziło kilkadziesiąt tysięcy osób, były na ten temat artykuły prasowe, zaś LKP już po raz drugi miał swoje stanowisko na Polach Mokotowskich w czasie obchodów międzynarodowego Dnia Ziemi;
  3. odnoszę się również krytycznie wobec Pana zarzutu, iż LP nie poinformowały władz i mieszkańców Wyszkowa o założeniach programu gospodarczo – ochronnego. W przypadku bowiem LKP „Lasy Warszawskie” program jest dopiero opracowywany i zostanie upubliczniony po zatwierdzeniu.
Reasumując podzielam Pana zarzut tylko w odniesieniu do uchybienia ze strony Nadleśniczego – mimo, iż nie zobowiązuje go do tego prawo, a zasada „dobrosąsiedztwa”,  że nie poinformował władz samorządowych o utworzeniu LKP „Lasy Warszawskie”. Pozostałe Pańskie argumenty i zarzuty nie znajdują uzasadnienia.Z poważaniem Piotr Lutyk Dyrektor RDLP w Warszawie

Dobrze jest! Po 2 latach od ustanowienia LKP wiemy już, że „program jest dopiero opracowywany i zostanie upubliczniony po zatwierdzeniu „  a pewnie nasz burmistrz też wtedy się dowie, że w gminie ma LKP . Kiedy?

Dla dociekliwych, chcących zrozumieć co się dzieje np. w lasach wokół Fidestu, na terenie LKP proponuję wejście na stronę www.forum.przyroda.org i poczytanie o Fideście.

 

2. Zbliża się termin składania uwag do Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Gminy Wyszków.  Przesłałem do burmistrza wniosek o zmianę przeznaczenia terenu przy ulicy 3Maja, na skarpie między „Pałacem Skarżyńskich” a przedsiębiorstwem WodBud,  przewidzianego do zagospodarowania jako MU-M (mieszkalno-usługowy miejski) na US (usługi sportu, rekreacji i turystyki). Jeżeli Wyszków kiedyś ma zachwycić swoim pięknem, warto sprawdzić czy obecne Studium daje ku temu warunki.

 3.Jak podaje w ostatnim numerze „Wyszkowiak” www.wyszkowiak.pl Regulacja 30-kilometrowego odcinka rzeki Bug to jedna z obietnic złożonych przez wojewodę Jacka Sasina 9 maja w Wyszkowie podczas spotkania Mazowieckiego Wojewódzkiego Zespołu Reagowania Kryzysowego. Ma być to sposób na przeciwdziałanie powodzi, która wiosną tego roku spowodowała duże straty w powiecie wyszkowskim i wołomińskim...”. Szykuje się kolejna "awantura" o przyrodę na terenach NATURA 2000. Jak podaje” Wyszkowiak”; „Inną sprawą są bobry, które niszczą zabezpieczenia, wały przeciwpowodziowe. Zwierzęta te zagrażają na przykład mostowi na rzece Fiszor w Małynarzach, podkopując jego konstrukcję”.

Myślę, jeszcze niejeden raz usłyszymy o regulacji Bugu.

Wiesław Czapski

 

P.S. Jak wiemy wiosenne wylewy na Bugu są jak wylewy Nilu w Egipcie. Dają potężną dawkę nawozów dla łąk. Czysty zysk. Chyba, że na tym terenie postawimy domy i będziemy je bronić przed powodzią coraz to większymi tamami. Woda i tak zmiecie wszystko. Po jakie licho budowano na terenie zalewowym?



13:53, wieslawcz , Przyroda
Link Komentarze (1) »
niedziela, 20 maja 2007
Wczoraj, w sobotę, o wschodzie słońca pojawiła się mgła. Z miasta można było zauważyć jej kłęby przewalające się nad rzeką. Jeżeli jest pewność, że dzień będzie słoneczny trzeba się „pozbierać” z aparatami i biec nad rzekę. Dla znającego miasto znalezienie łatwego do fotografowania, ale niestety już „oklepanego” miejsca jest most drogowy na Bugu.

Czy warto było wcześnie wstać dla zrobienia tych obrazków? Zdjęcia zrobiłem wzdłuż ok. 100 metrowego nabrzeża rzeki w rejonie armaty.

 

Zachęcam do wczesnego wstawania i fotografowania. Gmina czeka na fajne zdjęcia do albumu o Wyszkowie.

Wiesław Czapski

  
 

13:54, wieslawcz , FOTO
Link Dodaj komentarz »
sobota, 19 maja 2007

Jeszcze tylko rok i będzie bliżej do Wyszkowa. Jednak ingerencja w środowisko jest duża. Drogowcy budują przejścia dla zwierząt pod nasypami. Po wybraniu kruszywa z kopalni w Skuszewie mamy nową panoramę Wyszkowa. Można zadać pytanie; czy zniszczono nadbużańskie łąki czy będzie ośrodek rekreacji i sportów wodnych?

Wiesław Czapski

  

 

 

środa, 16 maja 2007

Niedawno – przy okazji konkursu na szefa WOK Hutnik  - próbowano ocenić kwalifikacje kandydatów. Niektórzy komentatorzy – na e-stronach „Nowego Wyszkowiaka - wyrażali opinie o działalności M-G Biblioteki kierowanej przez p. Małgorzatę Nasiadko. Opinie – jak zawsze przy dużych emocjach – bardzo rozbieżne.

 

Niech załączone portrety, niektórych osób uczestniczących w ciekawych spotkaniach, zaświadczą o pozycji „biblioteki” na „rynku” kultury w Wyszkowie.

Wiesław Czapski

  
  
 

  

  
  

 

poniedziałek, 14 maja 2007

Napisałem już, może zbyt wiele niedobrego o Wyszkowie. Jednak jak zawsze, to tylko część prawdy. W ostatni piątek w Bibliotece można było inaczej popatrzeć na świat.

Leszek Długosz zaśpiewał. Zaśpiewał dla tych co chcieli usłyszeć kawał dobrej piosenki literackiej. Poezji “rzuconej” do ludzi w sposób najłatwiejszy do przyjęcia, bo w postaci piosenki.

A jak tę poezję “rzucał” LESZEK DŁUGOSZ!!!

O współpracy z ks. Janem Twardowskim przy tworzeniu antologii “Bóg czyta wiersze” mówił także pan Waldemar Smaszcz.

Szkoda, że wielu mieszkańców Wyszkowa zrezygnowało z takich przyjemności.

Czy więc w Wyszkowie może się coś dziać? Może, tylko trzeba chcieć.

Brawo Pani Małgorzato! Brawo!

Wiesław Czapski

Wademar Smaszcz opowiada o współpracy z poetą, ks. Janem Twardowskim.

  

   

Z estrady i widowni ale w duecie.

Mistrz i Małgorzata. Podziękowania za wspaniały koncert.

wtorek, 08 maja 2007

Czytając Projekt Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Wyszków, znalazłem taki fragment:
„1.5.5.3. Leśny Kompleks promocyjny „Lasy Warszawskie”
Zarządzeniem Nr 22/2005 Dyrektora generalnego Lasów Państwowych z dnia 1 kwietnia 2005 r. lasy
południowej, lewobrzeżnej części gminy Wyszków, przynależne do nadleśnictwa Drewnica, weszły w skład
Leśnego Kompleksu Promocyjnego (LKP) „LASY WARSZAWSKIE”. Ustanowiony ww. Zarządzeniem LKP Lasy Warszawskie obejmuje Nadleśnictwo Drewnica, Nadleśnictwo Jabłonna, Nadleśnictwo Celestynów,
Nadleśnictwo Chojnów. LKP Lasy Warszawskie jest obszarem funkcjonalnym o znaczeniu ekologicznym,
edukacyjnym i społecznym. Został ustanowiony w celu promocji trwale zrównoważonej gospodarki leśnej,
ochrony zasobów przyrody w lasach oraz edukacji leśnej społeczeństwa.”

Byłem zaskoczony tą informacją, bo jeszcze w projekcie Programu Ochrony Środowiska
dla Powiatu Wyszkowskiego na lata 2004 – 2011 możemy przeczytać, że „Na obszarze powiatu wyszkowskiego nie posiadają lokalizacji Leśne Kompleksy Promocyjne.”

Dyrektor Generalny LP w wydanym zarządzeniu zobowiązuje dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Warszawie do: opracowania programu gospodarczo – ochronnego „Lasy Warszawskie”, przekazania tego programu wójtom gmin do wiadomości, oraz m.in. nadleśniczemu Nadleśnictwa Drewnica do realizacji.

Próbuję przypomnieć sobie czy dotarła do mnie informacja o utworzeniu LKP ”Lasy Warszawskie”? Nic, zero publicznej informacji. Czy dotarła ta informacja do burmistrza? Wprawdzie zarządzenie mówi obowiązku przekazania opracowanego programu wójtom to może pominięto w rozdzielniku, z powodów tak zapisanej „litery prawa”, burmistrza.

Sądzę, że wielu mieszkańców Wyszkowa z przyjemnością zapozna się z (cytat z Zarządzenia Nr.22/2005);
-oceną rozpoznania stanu lasu, zwłaszcza z jego walorów przyrodniczych i zagrożeń,
-oceną dotychczasowych kierunków i metod zagospodarowania lasu pod kątem realizacji funkcji lasu: ekologicznych, produkcyjnych i społecznych oraz wskazanie ewentualnych zmian i korekt w tym zakresie,
-określenie kierunków działań w celu udostępnienia lasu m.in. dla potrzeb edukacyjnych, turystycznych i rekreacyjnych.

Panie Burmistrzu. Będę wdzięczny za opublikowanie informacji które powinny być Panu przesłane zgodnie z Zarządzeniem 22/2005 Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych z dnia 1 kwietnia  2005 r. w sprawie Leśnego Kompleksu Promocyjnego „Lasy Warszawskie”.
Szczytem marzeń będzie gdy przedstawiciel Dyrekcji Regionalnej w Warszawie i nadleśniczy Nadleśnictwa Drewnica przedstawiliby te informacje na spotkaniu z mieszkańcami Wyszkowa.

Wiesław Czapski

  

 

 

22:16, wieslawcz , Przyroda
Link Komentarze (2) »
sobota, 05 maja 2007

W pobliżu miasta można znaleźć kilka ?skamielin? z XIX w. Niby młyny napędzane wiatrem a jednak w skorupie koźlaka silniki elektryczne i stare technologie produkcji mąki.
Jeden z tych wiatraków,  już niestety ? od kilku lat ? nieczynny, udało się sfotografować.

Jak widać jest jeszcze w dobrym stanie, lecz nieuchronnie zbliża się jego koniec. Czy znajdzie się ?sponsor? który przygarnie go pod swoje skrzydła?

Pewnie władze i mieszkańcy Wyszkówa uzyskają prawo pierszeństwa. Czy uda się pozostawić ten wiatrak na miejscu goniąc go do innej pracy? Czy zostanie przeniesiony w inne okolice? Właściciel czeka na dobre wieści dla swego podopiecznego.

Wiesław Czapski

   

  

  

  
  

  

  

   

  

zdjęcia wykonali: Radosław Czapski i Wiesław Czapski

piątek, 27 kwietnia 2007

Na prezentacji projektu studium planu przestrzennego zagospodarowania naszej gminy i miasta Wyszków wyraziłem niezadowolenie z powodu braku pomysłu na „przypięcie” miasta do rzeki.
Uważam, że nasza rzeka jest zbyt ładna by pozostawić ją – na terenie miasta – w stanie takim jak obecnie. Myślę tu o uporządkowaniu obecnego jego brzegu a następnie wymyślenie – wspólnym wysiłkiem zarządu miasta i zaangażowanych mieszkańców – rozwiązań architektonicznych zbliżających miasto i rzekę.

 

Pozwalam sobie przedstawić kilka pomysłów  w tej sprawie. Wydają się oczywiste zważywszy, że „krążą” po Wyszkowie od wielu, wielu lat. Na przedstawionych zdjęciach widać nawet, że istniały już nawet pewne rozwiązania, lecz „zgniły”.

1.Rejon „armaty” przy moście drogowym. Idealne miejsce na letnią kawiarenkę. Wspaniały punkt widokowy. Początkowy punkt zwiedzania plebanii z „Na probostwie w Wyszkowie” i kościoła p.w. św. Idziego, dalej żydowskiego cmentarza – pomnika. Przy okazji możliwość obserwacji ptactwa licznie zamieszkującego łąki. Na rzece zarysy istniejącego kiedyś „portu” dla kajaków i łodzi. Miejsce dla wędkowania.

foto Uczestnicy kursu foto w DK Hutnik w Wyszkowie

foto Radosław Czapski

 

 

                                                                                  foto uczestnicy kursu foto

2.Przejście od mostu drogowego do mostu kolejowego na poziomie rzeki. W rejonie LOKu istniejący kiedyś „port” . W LOKu mały kemping dla wodniaków, a przy dobrej reklamie dla turystów zmotoryzowanych.
Wymagane uporządkowanie terenu, zabezpieczenie skarpy przed osuwaniem i walącymi się - w związku z tym – drzewami. Potrzeba ustawienia ławek.

foto uczestnicy kursu foto

3.Przedłużenie ul. KEN w kierunku rzeki. Początek ciągu spacerowego i szlaku rowerowego po łąkach wzdłuż Bugu, obok Pałacu Skarżyńskich do Rybna i Gulczewa.  Na skarpie przy pałacu, „skansen Bugu” z muzeum regionalnym, duży kamping na rzece pływająca przystań. Ostatnia szansa przeniesienia popadających w ruinę starych obiektów budownictwa regionalnego, w tym nieczynnego wiatraka „holendra”. Szansa przypomnienia jak wyglądały „bindugi” jak buduje się „pychówki”. Na to powinny znaleźć się pieniądze. Na takie regionalne działania Europa da pieniądze. W krajach  UE ogląda się wiele atrakcyjnych turystycznie miejsc które są znacznie mniej atrakcyjne niż to co proponują wyszkowscy „zapaleńcy”.

foto uczestnicy kursu foto

foto uczestnicy kursu foto

 

 

 Kto zechce zaproponować więcej i coś innego? Razem może przekonamy do działań naszych „wybrańców” radnych i burmistrza.

Wiesław Czapski


 

 

 

15:05, wieslawcz , Miasto
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 kwietnia 2007

No i w dniu dzisiejszym odbyła się zapowiadana publiczna dyskusja nad studium planu przestrzennego zagospodarowania naszej gminy i miasta.
Dla wyjaśnienia jakiego rodzaju opracowaniem jest Studium  zacytuję kilka akapitów z obowiązującej Ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym.
Z bardzo - momentami emocjonalnej dyskusji - wynika, że wielu dyskutantów chciało uzyskać potrzebne im informacje i przekazać swoje uwagi, jednak niekiedy były to zbyt szczegółowe informacje, nieadekwatne do poziomu ogólności właściwego dla planu przestrzennego zagospodarowania.

Art. 1.
1. Ustawa określa:
1) zasady kształtowania polityki przestrzennej przez jednostki samorządu terytorialnego
i organy administracji rządowej;
2) zakres i sposoby postępowania w sprawach przeznaczania terenów na określone
cele oraz ustalania zasad ich zagospodarowania i zabudowy- przyjmując ład przestrzenny i zrównoważony rozwój za podstawę tych działań.
2. W planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym uwzględnia się zwłaszcza:
1) wymagania ładu przestrzennego, w tym urbanistyki i architektury;
2) walory architektoniczne i krajobrazowe;
3) wymagania ochrony środowiska, w tym gospodarowania wodami i ochrony
gruntów rolnych i leśnych;
4) wymagania ochrony dziedzictwa kulturowego i zabytków oraz dóbr kultury
współczesnej;
5) wymagania ochrony zdrowia oraz bezpieczeństwa ludzi i mienia, a także
potrzeby osób niepełnosprawnych;
6) walory ekonomiczne przestrzeni;
7) prawo własności;
8) potrzeby obronności i bezpieczeństwa państwa;
9) potrzeby interesu publicznego.

Podane niżej definicje wyjaśniają zakres obowiązywania tego dokumentu.
Art. 2.
Ilekroć w ustawie jest mowa o:
1) „ładzie przestrzennym” - należy przez to rozumieć takie ukształtowanie
przestrzeni, które tworzy harmonijną całość oraz uwzględnia w uporządkowanych
relacjach wszelkie uwarunkowania i wymagania funkcjonalne, społeczno-gospodarcze, środowiskowe, kulturowe oraz kompozycyjno estetyczne;
2) „zrównoważonym rozwoju” - należy przez to rozumieć rozwój, o którym
mowa w art. 3 pkt 50 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. - Prawo ochrony
środowiska (Dz.U. Nr 62, poz. 627 i Nr 115, poz. 1229, z 2002 r. Nr 74,
poz. 676, Nr 113, poz. 984, Nr 153, poz. 1271 i Nr 233, poz. 1957 oraz z
2003 r. Nr 46, poz. 392);
3) „środowisku” - należy przez to rozumieć środowisko, o którym mowa w art.
3 pkt 39 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. - Prawo ochrony środowiska;
4) „interesie publicznym” - należy przez to rozumieć uogólniony cel dążeń i
działań, uwzględniających zobiektywizowane potrzeby ogółu społeczeństwa
lub lokalnych społeczności, związanych z zagospodarowaniem przestrzennym;

Referujący studium – przedstawiciel wykonawcy opracowania – poinformował o ograniczeniach związanych z kształtowaniem przestrzeni gminy i miasta. Głównymi ograniczeniami są ujęte w Planie Rozwoju Mazowsza z 2004 r.; budowa obwodnicy Wyszkowa (obecnie budowana), planowany park krajobrazowy i przebiegający przez nasz teren ciąg drogi nr 50 i 62.

Z informacji przekazanych przez referującego opracowanie wynika kilka ważnych dla nas informacji:
1.Zakład przerobu odpadów (bo nie „wysypisko śmieci”) potencjalnie może być zlokalizowane w Mostówce (Lucynowie) jak to określano dotychczas, lub w rejonie wsi Łosinno, lub w dzielnicy przemysłowej Wyszkowa (za drukarnią Winkowski).

2.Budownictwo rekreacyjne (dacze) zlokalizowane będzie głównie w rejonie Kamieńczyka, Drogoszewa i Ślubowa. Budownictwo mieszkaniowe  lokalizowane będzie w kierunku Leszczydołu i Kamieńczyka. Niepokojącą jest informacja, że przewiduje się zabudowę na terenach zalewowych, chociaż wprowadza się zakaz budowania tam do momentu wybudowania – mówiąc brutalnie – wałów przeciwpowodziowych. Muszę tutaj wyraźnie powiedzieć: nie jest to najmądrzejszy pomysł. Prędzej czy później woda zmiecie te wały i będzie krzyk, że mamy powodzie, że trzeba stawiać jeszcze większe wały itd. itp. Dzisiaj już nie  wolno tak myśleć. Przecież w Wyszkowie jest pod dostatkiem innych terenów pod budownictwo mieszkaniowe!!!

3.Granice jakie wytyczono dla planowanego parku krajobrazowego zostały uzgodnione z Wojewódzkim Konserwatorem Przyrody.

4.Konserwator Zabytków wyznaczył w planie ochronę przestrzeni wokół Kościoła p.w. św. Idziego w Wyszkowie, zabytkową zabudowę miejską rynku w Kamieńczyku i charakterystyczną dla ubiegłego wieku zabudowę miejscowości letniskowej jaką jest Rybienko Leśne.

W dyskusji nad przedstawionymi propozycjami zapytałem o sprawę „otwarcia” miasta na rzekę. Był to bowiem wielokrotnie poruszany problem urbanistyczny i architektoniczny. Wydawało się, że ten problem będzie w tym planie mocno zaakcentowany. Niestety został tu „odfajkowany”. Okazuje się dostęp do Bugu – wg referującego – jest od Rybna do kościoła. Tylko, że jest to dostęp „organoleptyczny” dla pieszych. Miejscami możliwe będzie dojście do rzeki ,ale na terenie niezalewowym na skarpie stoją już budynki.
Jaka więc będzie więź miasta z rzeką? Sądzę, że będzie gorzej niż dziś bo ostatnia wolna działka na skarpie, przy „Pałacu Skarżyńskich" została sprzedana pod koniec poprzedniej kadencji rady miasta.
Nie uzyskałem odpowiedzi jak zarząd widzi opisany tu problem. Czyżby prysły marzenia o skansenie, kempingu, przystani wodnej a pozostał tylko jakiś deptak wzdłuż ogrodzeń sprzedanych działek budowlanych? Czy takie tereny dostępne dla wszystkich mieszkańców zostały sprzedane na kilkaset metrów chodnika?
 Protestuję!

Podobno od najbliższego piątku pojawi się w internecie na stronie miasta i gminy www.wyszkow.pl  pełna wersja studium. Mam nadzieję, że przekazane tutaj informacje będą zweryfikowane przez czytających te sprawozdanie, jeżeli przekazałem je niezbyt precyzyjnie.

Mam nadzieję, że mamy – czytający te informacje i autor tej relacji -  kolejny materiał do przemyślenia.

Miejsca do pisania swoich uwag i opinii jest na tym blogu pod dostatkiem. Zapraszam do dyskusji.
Może kiedyś Wyszków zachwyci swoim pięknem?


Wiesław Czapski

21:43, wieslawcz , Miasto
Link Komentarze (9) »