Archiwum
stat4u
Miasto Wyszków i okolice, przyroda, fotografie, różności.
Kategorie: Wszystkie | FOTO | Miasto | Przyroda | Różności
RSS
wtorek, 18 października 2016

Teatr Polski im. Arnolda Szyfmana zaprasza na swoje bezpłatne spektakle w lokalnych ośrodkach kultury.

Wczoraj w wyszkowskim Hutniku Natalia Sikora śpiewała wiersze Norwida.

Ostre było to granie.

 Zadaję sobie pytanie? Czy muzyka rockowa jako akompaniament śpiewanego Norwida pomoże młodym słuchaczom usłyszeć poezję? Gitara basowa trochę mnie ogłuszyła, ale jakoś to wytrzymałem.

Warto było.



.

.

.

.

.

.

.

.

.

sobota, 15 października 2016

 

Tak ładne, że aż kicz!

Kiedyś spacerowałem z Ludwikiem Maciągiem po tych wrzosach. Dłuższy czas milczy, rozgląda się z obojętną, z pozoru, miną. Pytam, czy malował już na tym terenie? Nie. Gdybym to zrobił, to pewnie powiedzieliby, że na stare lata Maciąg maluje ladszafty!

Ze zdaniem Profesora należy się liczyć!

.

.

.

.

.

.

.

..

.

.

.

.

.

.

.

07:25, wieslawcz , Przyroda
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 10 października 2016

Idzie zima – trzeba grzać!

Chyba nie wszyscy zdają sobie sprawę jak czyste mamy w Wyszkowie powietrze. Tam gdzie stoją duże bloki mieszkalne wszystkie mieszkania są ogrzewane przez wyszkowską ciepłownię. Zupę gotujemy też nie na węglowych kuchniach.

 Jednak tylko jeden komin, taki jak na zdjęciu, powoduje wiele złości. Wieczorem, gdy jest już ciemno wdzierają się do mieszkania okropne smrody. Raz jest to wyraźnie wyczuwalny, charakterystyczny zapach suchych pyłów z komina. W momencie czyszczenia paleniska i rozpałki ognia pył leci tam gdzie wiatr go zaniesie. Potem jak już dobrze się pali, kłopotu jest mniej – mniej śmierdzi. Problem wraca gdy palacz dorzuca węgiel do pieca. Wtedy zaczyna się tzw sucha destylacja węgla. Same straty. Sąsiedzi muszą to wąchać a właściciel węgla traci kasę, bo gdyby potrafił umiejętnie palić, więcej ciepła zostałoby w mieszkaniu.

 W wielu starych miastach, np. w Krakowie zmierzono ile tych smrodów zalega nad miastem i próbują zachęcić posiadaczy węglowych pieców do ich wymiany na bardziej współczesne.

U nas zaś przeszkadzają, co niektórym, elektrownie wiatrowe.



.

.

 

.

11:08, wieslawcz , Miasto
Link Komentarze (1) »
sobota, 01 października 2016

Nie na grzyby a na ciekawe kolorowe leśne widoki. Zabrać ze sobą cyfrówki a nie koszyki.

Dla uważnych obserwatorów wiele przemyśleń o odnawialnych źródłach energii dostarczanych z lasu. Na zdjęciach widać, jak niewielkie sosny są wycinane. Widać także jak starannie wykonywane są nowe nasadzenia. Widać tegoroczne sadzonki, w oddali już trochę podrośnięte, może 2, 3 letnie. Dalej pozostawiona kępa sosen, chyba dla naturalnego siania nasion. Gdzieś w oddali dostrzegamy niezbyt szeroki pas niewyciętych drzew, a za nimi znowu pustka.

Ciekawe gdzie poszło drewno? Elektrownia Ostrołęka, może fabryka papieru tamże, fabryka płyt paździerzowych? Może ktoś to wie?

Nie mam zastrzeżeń do wycinki lasu. Wiem, że leśnicy sprawnie wykonują nasadzenia. Tylko czy koniecznie trzeba palić drewnem w piecu na przemysłową skalę?

 

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

20:38, wieslawcz , Przyroda
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 26 września 2016

Przez 20 lat, do 1966 r., miałem taki widok z balkonu opolskiego mieszkania na drugim piętrze.

.

Wejście do kamienicy i jej otoczenie wyglądało tak. Sympatyczne sąsiadki i nowe pokolenie mieszkańców tworzyły atmosferę DOMU.

 

.

 

 

Kiedy już mieszkańcy rozpierzchli się po Polsce, bo to i kamienica już nie taka jak po wybudowaniu i młodzi wyszli za pracą - znalazł się inwestor.

Postawił tu hotel – plombę. Fajnie to wygląda, tylko widoki nie te.

.

.

.





niedziela, 25 września 2016

Ponad tydzień temu, 16.września 2016 r. w Gazecie Wyborczej w dodatku Magazyn Stołeczny p. Jakub Chełmiński opublikował bardzo ważny artykuł. Wszyscy, którzy mieszkają nad Bugiem i są zainteresowani jego losem , znajdą wiele informacji o planowanych działaniach rządu PIS dotyczących budowy „mocarstwowego” szlaku wodnego Gdańsk – Odessa.

Gdyby ten zamiar się powiódł będziemy tu mieli niezły bałagan za jakieś 10 do 25 mld zł. Każdy, kto widział uregulowane, przystosowane do transportu wodnego rzeki, może sobie wyobrazić jak to będzie. Rzeka zostanie wyprostowana i obwałowana. A może, tak jak planuje się na Wiśle, wybudujemy tu kilka tam?

Mam nadzieję, dyskutujący z takim zapałem o Bugu, powinni zapoznać się z tym artykułem. Prędzej czy później zrobi się gorąco wokół tej budowli wodnej. Warto być przygotowanym na burzliwą dyskusję.

Wiesław Czapski

 



21:00, wieslawcz , Przyroda
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 19 września 2016

Tylu odwiedzających wrzosowisko w Mostówce, to zaskoczenie. Mimo, że już wrzosy nie kwitną nie spodziewałem się tylu spacerowiczów.

Widać, że systematycznie powtarzana informacja o tym ciekawym kawałku natury przynosi efekty.

Wczoraj, na umownym parkingu kilka samochodów. Jadąc w to miejsce spotkałem kolejnych kilka.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

niedziela, 18 września 2016

Stał sobie wiadukt w Wyszkowie. Nie dawał już rady. Był brzydki i zaczął się walić. Tuż obok postawiono nowy. Zapowiada się, że będzie większy, mocniejszy, bardziej się będzie podobać.

Staruszka podparli, żeby jeszcze trochę wytrzymał. Naradzili się jak bezboleśnie przenieść go do pamięci następnych pokoleń.

 

.

.

Zastosowano metody inżynierskie a nie politologiczne czy historyczne. Nic nie spadło i nikt nie szukał winnych zamachu na wiadukt.

A zrobiono to tak.

Beton pocięto w słupki, dźwigiem podniesiono, pięknie ułożono na piasku i taki był jego koniec.

 

.foto. J.Kamoń

.foto. J.Kamoń

.foto.J.Kamoń

.

.

.

.

 





09:01, wieslawcz , Miasto
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 września 2016

 Minęło 25 lat jak w Mińsku nabyłem tę butelkę pszenicznej. Jest nieotwierana a zawartości ubywa. Nie jest to proces gwałtowny. Ubywa powoli a systematycznie.

Teraz to już pewnie zawartość „procentów” w butelce jest mniejsza we współczesnym piwie.

.

.

.

.

.

W Wyszkowie kiedyś było tak.

.

Emeryci z długim stażem mają teraz lepiej. Miesięczny zapas leków dla rodziny kosztował mnie 364,67 zł. Gdyby nie dobroć obecnych władz, zapłaciłbym 49,42 zł więcej.



czwartek, 01 września 2016

W zachowanych listach (wpis „Bitwa Warszawska 1920” w dniu 15 sierpnia 2016 ) można odczuć atmosferę tuż przed początkiem wojny. Tylko kto wiedział kiedy ona wybuchnie?

 Kilka dni później już było tak.

 Melchior Wańkowicz o WRZEŚNIU ŻAGWIĄCYM *) pisał. Dlatego książka była pisana z wysiłkiem największego pośpiechu, bez źródeł, z jedyną ambicją, by wykazać polską wolą walki. Nie jest więc relacją o wojnie, stara się być jedynie relacją o polskiej duszy we wrześniu.

 Warszawa - siedziba Naczelnego Dowództwa była broniona specjalnie silnie. Brygada Obrony Warszawy dysponowała dwoma dywizjonami myśliwców ze wszystkich 7 dywizjonów na cały front.

 28 sierpnia lotnicy, którzy, byli na służbie, zostali wyciągnięci z domów. Był alarm. Odszedł rzut kołowy tegoż dnia do Zielonki. Zasadzono tysiąc drzewek dla zamaskowania lotniska. Z ludności cywilnej pomagał, kto tylko mógł.

30 sierpnia na lotnisko przylatują samoloty. Lotnicy otrzymują kwatery we wsi Kobylanka.

 Autor opisując zdarzenia wyjaśnia; Walki nad Warszawą były gorączkowe i poplątane. Fragmenty tylko mogę ustalić.

 

Rano 1 września – alarm jeszcze za ciemna. Nawiązana łączność radiowa i telefoniczna z brygadą pościgową w Rembertowie. Na rozkaz obie eskadry wzbijają się w powietrze.(...).

Ledwo nabrali wysokości – ukazuje się kilkanaście samolotów niemieckich. (…)

Lotnicy patrzący z ziemi, obserwują ze ściśniętym sercem przewagę Niemców na szybkości. Potem się wszystko kryje za chmury. Potem zza tych chmur, zaczynają grać armatki. A więc niemieckie maszyny są uzbrojone w armatki! Nasze – nie!...

Nagle radosny okrzyk rozlega się na dole. W luce między chmurami ukazał się goniony dornier i wpadł na porucznika Okrzeję. Krótka seria – dornier się pali! Rozrywa się. Owiewka pilota spada na polską maszynę, tak, że ją porucznik Okrzeja przywiózł jako trofeum.

Ani jeden dornier nie rzucił bomby na Warszawę. Radosny powrót. Obsługa roluje maszyny w krzaki, nalewa benzynę; po sześciu kwadransach są gotowe do nowej walki. (…)

 

Ale nazajutrz już dywizjon przenosi się do Zaborowa. Czterdzieści samochodów dywizjonu przesuwa się nocą przez milczącą i zaciemnioną Warszawę.

3 września o godzinie pół do siódmej ujrzeli chmurę nadciągających bombowców. Szło pięćdziesiąt maszyn niemieckich. Pułapem na czterech tysiącach metrów ciągnęły samoloty pościgowo-bombardujące, dwuosobowe i dwumotorowe. Nad nimi o jakie pięćset metrów, eskortujące maszyny myśliwskie, jednoosobowe meserszmity. Tę całą chmarę ujrzał Rozwadowski, patrolując w dwie maszyny (na drugiej jego komendant, porucznik Cedrzyński).

Porucznik Cedrzyński dał znak – cóż mieli, biedaki robić – rzucili się na ostatnią trójkę. Zaraz przy tym pierwszym ataku zbiornik począł mu się palić, podczas kiedy napastnicy ginęli w chmurach, ciągnąc na Warszawę. to wówczas porucznik Okrzeja rzucił się na nich - w oczach patrzących z lotniska, samolot niemiecki postrzelił go z działka tak, że Okrzei skrzydło odleciało. Zakręciła się jego maszyna bezwładna, wpadła na maszynę podchorążego Nowakowskiego, obie wpadły w korkociąg; Okrzeja został zabity na miejscu, Nowakowskiego wyciągnięto z rozbitej maszyny z przetrąconym kręgosłupem.

Na czwarty dzień – znów walki dywizjonu od szóstej rano.

 

W pobliży miejsca gdzie zginął porucznik Okrzeja postawiono taki pomnik.

 

 

**)

 

*)Melchior Wańkowicz - Wrzesień żagwiący, Wydawnictwo Polonia, Warszawa 1990

**) W Kręgach przy szosie Wyszków - Serock

 

11:38, wieslawcz
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 25 sierpnia 2016

Jak wiadomo, w mieście nocą nie widać gwiazd. Może czasem jakieś planety. Świecą przecież lampy, nowoczesne. Wczoraj, mimo tak trudnych warunków, zobaczyłem jednak gwiezdne niebo.

Użyłem do tego aparatu fotograficznego z „długim” obiektywem. Założyłem oczywiście osłonę przeciwsłoneczną i wycelowałem tym w niebo. Jakie są tego efekty widać na tych zdjęciach. Teraz to już będę czekać na „spadające gwiazdy”.

.

.

.



niedziela, 21 sierpnia 2016

Teraz tak kwitną wrzosy. Należy tu być, być na wydmach w Mostówce.

.

.

.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 93