Archiwum
stat4u
Miasto Wyszków i okolice, przyroda, fotografie, różności.
Kategorie: Wszystkie | FOTO | Miasto | Przyroda | Różności
RSS
poniedziałek, 26 września 2016

Przez 20 lat, do 1966 r., miałem taki widok z balkonu opolskiego mieszkania na drugim piętrze.

.

Wejście do kamienicy i jej otoczenie wyglądało tak. Sympatyczne sąsiadki i nowe pokolenie mieszkańców tworzyły atmosferę DOMU.

 

.

 

 

Kiedy już mieszkańcy rozpierzchli się po Polsce, bo to i kamienica już nie taka jak po wybudowaniu i młodzi wyszli za pracą - znalazł się inwestor.

Postawił tu hotel – plombę. Fajnie to wygląda, tylko widoki nie te.

.

.

.





niedziela, 25 września 2016

Ponad tydzień temu, 16.września 2016 r. w Gazecie Wyborczej w dodatku Magazyn Stołeczny p. Jakub Chełmiński opublikował bardzo ważny artykuł. Wszyscy, którzy mieszkają nad Bugiem i są zainteresowani jego losem , znajdą wiele informacji o planowanych działaniach rządu PIS dotyczących budowy „mocarstwowego” szlaku wodnego Gdańsk – Odessa.

Gdyby ten zamiar się powiódł będziemy tu mieli niezły bałagan za jakieś 10 do 25 mld zł. Każdy, kto widział uregulowane, przystosowane do transportu wodnego rzeki, może sobie wyobrazić jak to będzie. Rzeka zostanie wyprostowana i obwałowana. A może, tak jak planuje się na Wiśle, wybudujemy tu kilka tam?

Mam nadzieję, dyskutujący z takim zapałem o Bugu, powinni zapoznać się z tym artykułem. Prędzej czy później zrobi się gorąco wokół tej budowli wodnej. Warto być przygotowanym na burzliwą dyskusję.

Wiesław Czapski

 



21:00, wieslawcz , Przyroda
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 19 września 2016

Tylu odwiedzających wrzosowisko w Mostówce, to zaskoczenie. Mimo, że już wrzosy nie kwitną nie spodziewałem się tylu spacerowiczów.

Widać, że systematycznie powtarzana informacja o tym ciekawym kawałku natury przynosi efekty.

Wczoraj, na umownym parkingu kilka samochodów. Jadąc w to miejsce spotkałem kolejnych kilka.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

niedziela, 18 września 2016

Stał sobie wiadukt w Wyszkowie. Nie dawał już rady. Był brzydki i zaczął się walić. Tuż obok postawiono nowy. Zapowiada się, że będzie większy, mocniejszy, bardziej się będzie podobać.

Staruszka podparli, żeby jeszcze trochę wytrzymał. Naradzili się jak bezboleśnie przenieść go do pamięci następnych pokoleń.

 

.

.

Zastosowano metody inżynierskie a nie politologiczne czy historyczne. Nic nie spadło i nikt nie szukał winnych zamachu na wiadukt.

A zrobiono to tak.

Beton pocięto w słupki, dźwigiem podniesiono, pięknie ułożono na piasku i taki był jego koniec.

 

.foto. J.Kamoń

.foto. J.Kamoń

.foto.J.Kamoń

.

.

.

.

 





09:01, wieslawcz , Miasto
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 września 2016

 Minęło 25 lat jak w Mińsku nabyłem tę butelkę pszenicznej. Jest nieotwierana a zawartości ubywa. Nie jest to proces gwałtowny. Ubywa powoli a systematycznie.

Teraz to już pewnie zawartość „procentów” w butelce jest mniejsza we współczesnym piwie.

.

.

.

.

.

W Wyszkowie kiedyś było tak.

.

Emeryci z długim stażem mają teraz lepiej. Miesięczny zapas leków dla rodziny kosztował mnie 364,67 zł. Gdyby nie dobroć obecnych władz, zapłaciłbym 49,42 zł więcej.



czwartek, 01 września 2016

W zachowanych listach (wpis „Bitwa Warszawska 1920” w dniu 15 sierpnia 2016 ) można odczuć atmosferę tuż przed początkiem wojny. Tylko kto wiedział kiedy ona wybuchnie?

 Kilka dni później już było tak.

 Melchior Wańkowicz o WRZEŚNIU ŻAGWIĄCYM *) pisał. Dlatego książka była pisana z wysiłkiem największego pośpiechu, bez źródeł, z jedyną ambicją, by wykazać polską wolą walki. Nie jest więc relacją o wojnie, stara się być jedynie relacją o polskiej duszy we wrześniu.

 Warszawa - siedziba Naczelnego Dowództwa była broniona specjalnie silnie. Brygada Obrony Warszawy dysponowała dwoma dywizjonami myśliwców ze wszystkich 7 dywizjonów na cały front.

 28 sierpnia lotnicy, którzy, byli na służbie, zostali wyciągnięci z domów. Był alarm. Odszedł rzut kołowy tegoż dnia do Zielonki. Zasadzono tysiąc drzewek dla zamaskowania lotniska. Z ludności cywilnej pomagał, kto tylko mógł.

30 sierpnia na lotnisko przylatują samoloty. Lotnicy otrzymują kwatery we wsi Kobylanka.

 Autor opisując zdarzenia wyjaśnia; Walki nad Warszawą były gorączkowe i poplątane. Fragmenty tylko mogę ustalić.

 

Rano 1 września – alarm jeszcze za ciemna. Nawiązana łączność radiowa i telefoniczna z brygadą pościgową w Rembertowie. Na rozkaz obie eskadry wzbijają się w powietrze.(...).

Ledwo nabrali wysokości – ukazuje się kilkanaście samolotów niemieckich. (…)

Lotnicy patrzący z ziemi, obserwują ze ściśniętym sercem przewagę Niemców na szybkości. Potem się wszystko kryje za chmury. Potem zza tych chmur, zaczynają grać armatki. A więc niemieckie maszyny są uzbrojone w armatki! Nasze – nie!...

Nagle radosny okrzyk rozlega się na dole. W luce między chmurami ukazał się goniony dornier i wpadł na porucznika Okrzeję. Krótka seria – dornier się pali! Rozrywa się. Owiewka pilota spada na polską maszynę, tak, że ją porucznik Okrzeja przywiózł jako trofeum.

Ani jeden dornier nie rzucił bomby na Warszawę. Radosny powrót. Obsługa roluje maszyny w krzaki, nalewa benzynę; po sześciu kwadransach są gotowe do nowej walki. (…)

 

Ale nazajutrz już dywizjon przenosi się do Zaborowa. Czterdzieści samochodów dywizjonu przesuwa się nocą przez milczącą i zaciemnioną Warszawę.

3 września o godzinie pół do siódmej ujrzeli chmurę nadciągających bombowców. Szło pięćdziesiąt maszyn niemieckich. Pułapem na czterech tysiącach metrów ciągnęły samoloty pościgowo-bombardujące, dwuosobowe i dwumotorowe. Nad nimi o jakie pięćset metrów, eskortujące maszyny myśliwskie, jednoosobowe meserszmity. Tę całą chmarę ujrzał Rozwadowski, patrolując w dwie maszyny (na drugiej jego komendant, porucznik Cedrzyński).

Porucznik Cedrzyński dał znak – cóż mieli, biedaki robić – rzucili się na ostatnią trójkę. Zaraz przy tym pierwszym ataku zbiornik począł mu się palić, podczas kiedy napastnicy ginęli w chmurach, ciągnąc na Warszawę. to wówczas porucznik Okrzeja rzucił się na nich - w oczach patrzących z lotniska, samolot niemiecki postrzelił go z działka tak, że Okrzei skrzydło odleciało. Zakręciła się jego maszyna bezwładna, wpadła na maszynę podchorążego Nowakowskiego, obie wpadły w korkociąg; Okrzeja został zabity na miejscu, Nowakowskiego wyciągnięto z rozbitej maszyny z przetrąconym kręgosłupem.

Na czwarty dzień – znów walki dywizjonu od szóstej rano.

 

W pobliży miejsca gdzie zginął porucznik Okrzeja postawiono taki pomnik.

 

 

**)

 

*)Melchior Wańkowicz - Wrzesień żagwiący, Wydawnictwo Polonia, Warszawa 1990

**) W Kręgach przy szosie Wyszków - Serock

 

11:38, wieslawcz
Link Dodaj komentarz »