Archiwum
stat4u
Miasto Wyszków i okolice, przyroda, fotografie, różności.
Kategorie: Wszystkie | FOTO | Miasto | Przyroda | Różności
RSS
poniedziałek, 31 marca 2008

Ostatnio tak głośno jest o Tybecie. Stało się coś niedobrego!

Zastanowia mnie jednak mój stosunek do spraw dziejących się tak daleko od nas. Bardzo często, widzi się i słyszy o demonstracjach, wojnach, ofiarach głodu i innych nieszczęść.

Jednak gdy z takimi problemami pojawia się Tybet, mam wrażenie, że krzywda jaka ich dotyka jest szczególnie niezasłużona. Dziwne i niewytłumaczalne jest poczucie „siły ducha" tych ludzi. Ich podejście do spraw doczesnych, czy sprawy wiary, sposoby znajdywania przywódców - lamów, ich systemy kształcenia - budzą szacunek.

Wydaje się, że jest to odczucie dość powszechne. Bo skąd w malutkim Wyszkowie flaga Tybetu? Wielkie musi być zainteresowanie Tybetem, że aż tam dotarł mieszkaniec Wyszkowa prof.. Janusz Bielski. A ilu miał słuchaczy, którzy z „zapartym tchem" sluchali jego opowieści i oglądali wspaniałe zdjęcia.

Spotkanie odbyło się w Bibliotece w Wyszkowie w styczniu 2007 r. Kilka zdjęć z tego spotkania i kilka zdjęć z Tybetu można zobaczyć na www.biblioteka.org.pl klikając na „Kronika".

 

Prezentacja flagi Tybetu i opowiadającego o Tybecie profesora J.Bielskiego „w załączeniu".

 

29A_0029 blox

.

36A_0036 blox

sobota, 29 marca 2008

To był Paryż. Styczeń +120 C. Klimat się ociepla?

 

---_0265

.

---_0274

.

---_0275

.

---_0276

.

---_0277

.

---_0278

.

---_0279

.

---_0280

.

---_0283

.

---_0287

.

---_0288

.

 

piątek, 28 marca 2008

Tak to jest gdy człowiek jest zbyt pewny swego! Tak byłem pewny zapamiętanej wcześniejszej nazwy Kamieńczyka - „Kamieńsk", że ani przez myśl mi nie przeszło, żeby to sprawdzić.

Jeden z czytelników tego co tu piszę zechciał sprostować tę informację i napisał:

„Takie małe sprostowanie - dawna nazwa Kamieńczyka brzmiała Kamieniec Mazowiecki, a nie Kamieńsk. (...). Pozdrawiam! „

 Przepraszam i dziękuję.

wtorek, 25 marca 2008

Na moim blogu, w czerwcu 2007 r., streściłem, używając obszernych cytatów, Referat wygłoszony na obchodzie inauguracji roku naukowego 1925/26 na Politechnice Lwowskiej". Referat „Drogi ku lepszej przyszłości" prof. E.T. Geisler.

 Chyba dobrze koresponduje poniższy cytat z tym co chcę opisać.

 >W każdej dziedzinie, na każdym stanowisku, kontentujemy się tem, co już od dawna zrobione zostało - nie pragniemy postępu, nie życzymy sobie zmiany - bo każda zmiana - to konieczność myślenia - a myśleć nie lubimy nadewszystko.Tu szukać należy głównej przyczyny zła, które nas trapi, tu powód naszej biedy. Jeżeli chcemy ruszyć z martwego punktu - musimy na całej linii, we wszystkich dziedzinach, od czynności najprostszych, aż do złożonych jak administrowanie państwem - zastosować współczesne metody pracy: najprzód wszystko dokładnie  obmyśleć i rozplanować, potem szybko wykonać. (...) Dziś nie wystarczy już sama tylko pracowitość, pracowitość wołu. ...".<

 25 stycznia dotarł do Ministerstwa Środowiska mój list, z którego cytuję taki fragment:

Uprzejmie proszę, jeżeli jest to możliwe, o potwierdzenie lub nie, mojej interpretacji obowiązującego prawa w sprawie obowiązku wykonywania raportu o oddziaływaniu na środowisko.

Szczegóły przedsięwzięcia i związaną z tym korespondencję przesyłam w załączeniu.

Jestem zainteresowny sprawą jako mieszkaniec Wyszkowa."

 Oczywiście sprawa dotyczy stawów rybnych w Fideście.

 Nie będę przywoływał tu róźnych zapisów KPA, lecz upłynęło już dość czasu bym otrzymał z ministerstwa jakąś odpowiedź. Spodziewanych odpowiedzi może być wiele. Wymieniam więc kilka możliwych: nie zajmujemy się interpretacją ustanowionego na nasz wniosek prawa, nie jest pan stroną w sprawie więc nie zajmiemy w tej sprawie stanowiska, ma pan rację bo .... , nie ma pan racji bo....., itp.

 Każda z tych odpowiedzi byłaby wystarczającą. Ale brak odpowiedzi budzi złość.

 Pozostaje zatem nieelegancki cytat z cytatu: „W każdej dziedzinie, na każdym stanowisku, kontentujemy się tem, co już od dawna zrobione zostało - nie pragniemy postępu, nie życzymy sobie zmiany - bo każda zmiana - to konieczność myślenia - a myśleć nie lubimy nadewszystko."

 Najsmieśniejsze jest jednak to, że miesiąc temu rozmiawiałem z pracownikiem ministerstwa, pytając o postęp sprawy i poinformowałem, że „więcej informacji o stawach rybnych na moim blogu". Usłyszałem „warknięcie", że brak czasu na czytanie blogów. „Odszczeknąłem" i ja.

 Rozumiem, że pracownicy ministerstwa są mocno zapracowani. Polecam więc ich uwadze kolejny cytat:Dziś nie wystarczy już sama tylko pracowitość, pracowitość wołu. ...".

 A cytaty pochodzą z 1925 r.

Wiesław Czapski 

09:31, wieslawcz
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 marca 2008

Jak "zapolować na myszołowa"? Wystarczy być tam gdzie się on pojawi. Miałem to szczęście i udalo się zrobić tych kilka zdjęć. Oj "stareńkie" te zdjęcia. Ale po zeskanowaniu można jeszcze zobaczyć jak "to" wyglądało.

_10_0075

.

_13_0078

.

_14_0079

.

_16_0081

.

_18_0083

.

_19_0084

.

_24_0089

.

_25_0090

.

_26_0091

.

_27_0097

.

_30_0100

.

_31_0101

.

_32_0102

.

_33_0092

.

 

piątek, 21 marca 2008

 

Tym którzy tu zerkną, z okazji Świąt życzę pogody ducha, zdrowia, radości życia, dobrych zdarzeń, wszelkiego co miłe.

Wiesław Czapski 

 

P1020090

.

P1020093

.

P1020094


niedziela, 16 marca 2008

 

 

Kilka dni temu, na krokusach, dzielnie pracowały pszczoły. Dzisiaj w Turzynie widziałem jak w wiosennym słońcu tloczyly się przy ulach.

Ule jak ule; proste, pewnie sprawdzone przez pszczelarza i lubiane przez pszczoły.

Są jednak ludzie „z atrystycznym zacięciem"! Takie ozdobne ule - jakie posiada w swojej kolekcji pan Mieczysław Ziajkowski „AGRO - BARĆ" w Rybienku Nowym (0 29 742 3035) - to prawdziwy cymes.

Z nadbużańskiej skarpy, koło południa, słychać głośne kumkania. Kto ciekaw, na rower i patrzeć na budzącą się wiosnę!

Tylko szkoda, że niedźwiedzi w okolicy nie uświadczysz! Bo podobno o wilkach w Puszczy Białej już słyszano.

 

P1070594

.

P1070584

.

P1070589

.

P1070592

.

P1070598

.

P1040278

.

P1040280

.

P1040281

.

P1040282

.

P1040283

.

 

Od „dobrych kilku chwil" próbuję sklecić kilka zdań o „wydarzeniach" jakie ostatnio dzieją się w naszej Bibliotece.

Taka seria spotkań! Zbyt wiele wrażeń.

W ostatnią niedzielę przedstawiłem tu „raport" ze spotkania z Józefem Bułatowiczem.

Wczoraj, w sobotę Anna Dębska. Album przedstawiający jej rzeźbiarską twórczość, kolejne tomy jej autobiograficznej powieści „Samo życie" można było kupić na miejscu, ale trzeba było się spieszyć. Cały towar szybko przeszedł w ręce uczestników spotkania.

Pan Stanisław Baj, rektor ASP w Warszawie mówił o Dziele Autorki, Daria Galant zaprezentowała robocze zdjęcia z montowanego już jej filmu o „pani Annie". Aktor Jerzy Łuszcz czytał fragmenty powieści „Samo życie".

Jaka koncentracja pisarzy - ludzi sztuki - zamieszkałych w naszym rejonie!! Bez problemu można dopisać do tego grona kilku innych twórców tu mieszkających „na daczy".

Toż to środowisko ma chyba jakąś społeczną wartość!

Jeżeli dodać do tego, że pani dyrektor zapowiedziała, w najbliższym czasie, spotkanie na którym zostanie zaprezentowany album malarstwa „naszego Profesora" Ludwika Maciąga, można powiedzieć, że to „koniarze" tak działają.

Brawo!!!

W ubiegły czwartek ukraińscy goście prezentowali swojego wieszcza: Tarasa Szewczenkę. Ostap Łapski, dr Bazyli Nazaruk ciekawie mówili o twórczości Szewczenki, pieśni do jego słów wykonywał duet „Angelicus". Poezja, muzyka, na ścianach unikatowe malarstwo emalią?, na emalii? Wsewołoda Wołoszczaka.

No, no. Jeszcze troszkę i może Wyszków - to będzie w powszechnej świadomosci - nie tylko mafia lecz także KULTURA.

 

 

 

Pani Anna Pani Anna Dębska

.

P1070445

.

P1070516

.

P1070526

.

P1070502

 

 

_28_0028 Pan Ostap Łapski

.

P1070358

.

P1070392

.

P1070420

.

P1070421

.

P1070411a

08:30, wieslawcz , Miasto
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 marca 2008

W niedzielę dostalem sygnał, że do Rybienka Leśnego przyszła wiosna.

Oczywistym dowodem są te śliczne krokusy. Znalazły je też pszczoły.

No teraz to już pójdzie!!!!

 

Podobno pokazaly się już wędrujące gęsi.

Mieszkańców Islandii informuję, że do lata coraz bliżej!!!

 

P1070294

.

P1070316

.

P1070290

.

P1070298

.

P1070320

.

P1070295

.

P1070318

.

P1070293

.

P1070312

.

P1070321

.

P1070289

.

P1070296

.

P1070319

19:56, wieslawcz , Przyroda
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 10 marca 2008

Chodząc po nadbużańskich łąkach kolo Wyszkowa, zauważyłem jak jakiś „futrzak" wbiegł do norki pod pniem ściętego drzewa. Weszło to i wyjdzie. Tylko kiedy? Jeżeli wyjdzie będzie okazja z bliska „postrzelać" migawką.

Wyznaczam sobie limit czasu na „warowanie", ustawiam statyw i czekam. Mija jakieś 40 minut i pokazuje się ciekawa mordka z bystrymi oczkami. Moment i gna toto, gdzieś po wysokiej trawie.

Nagle znika w poskręcanej, uschniętej plątaninie zielonych i żółtych zarośli. Biegnę z aparatem za uciekającym futrem i widzę, że jest to chyba norka. Ma przeciętą skórę na karku, jakby wpadła w sidła i zdołała się z nich wyzwolić. Sierść wokół rany wylizana, mokra.

Nagle z gęstej trawy wyłazi mój uciekinier. W pysku coś trzyma: - żabę? Zaczyna to obgryzać, a ja fotografuję. Jest już dość ciemno, pomagam sobie lampą błyskową ale tą na aparacie. Niewiele to daje ale może coś się udało sfotografować? Film się kończy, norka coś obdziera ze skóry i z apetytem zjada. To jednak żaba.

Koniec filmu. Koniec niepokojenia zwierzaka.

W domu czytam w encyklopedii, że to m.in.norki mają ciekawy sposób robienia zapasów.

Okazuje się, norka biegła z nory do spiżarni. W trawie leżała schowana żaba. Żeby mięso się nie zepsuło upolowana wcześniej żaba została inwalidą. Norka przegryzła jej kręgosłup i w ten sposób unieruchomioną, ale żywą zdobycz schowała w głęboko w trawie.

Przyszla pora posiłku. Jak wyglądał widać na załączonych, dość niestety marnych, zdjęciach.

Tylko tyle udało się uratować z calej rolki filmu.

23A_0247

.

35A_0405

.

31A_0401

.

32A_0402

19:44, wieslawcz , Przyroda
Link Komentarze (3) »
niedziela, 09 marca 2008

Kolejne spotkanie Józefa Bułatowicza z „krajanami". Tym razem promocja tomiku wierszy „Moja limeryczność" w Miejsko Gminnej Bibliotece Publicznej w Wyszkowie.

Koniecznie trzeba się promować, bo mimo że „swój", to niewielu w Wyszkowie wie, że pan Józef do tej pory ma na swoim koncie 26 książęk. Wydał 5 tomików aforyzmów (w tym „Myślą, piórem i bułatem"), 5 tomików fraszek (m.in."Z lotu fraszki.Pytajki"), 7-częściową antologię humoru polskiego „na wesoło", 5 tomików wierszy (w tym „Sonety z podróży"). Jest promotorem fraszki polskiej. Opracował i wydał 4 antologie z tego zakresu, m.in. „Z fraszką przez stulecia(XV -XX )".

Warto było usłyszeć limeryki czytane przez autora. Sympatycznie brzmiały muzyczne "przerywniki" w wykonywaniu pana Zbigniewa Zdunka.

P1070139

.

P1070142

.

P1070144

.

P1070145

.

P1070146

.

P1070148

.

P1070129

.

P1070130

11stycznia „powiesiłem" na tym blogu adresowany do starosty list w sprawie budowy stawów rybnych.

W otrzymanej odpowiedzi naczelnik wydziału ochrony środowiska uzasadnia prawidłowość swojej decyzji.

 Kto, jak nie autor przepisów tyczących tej sprawy, może rozwiać wątpliwości w interpretacji ustanowionego prawa?

W dniu 23. stycznia wysłałem więc do Ministerstwa Środowiska list z prośbą o podpowiedź, jak rozumieć rozbieżne, starosty i moje, rozumienie prawa.

 Ciekaw jestem jakie mam szanse na uzyskanie odpowiedzi, występując nie jako „strona w sprawie" lecz jako „szary obywatel".

 Minęło już chyba trochę czasu na opracowanie urzędowej odpowiedzi. Zaczynam wątpić czy taką otrzymam.

 Gdyby jednak list z MŚ dotarł do mnie, z przyjemnością, podzielę się, z czytelnikami mojego pisania, o wiedzy w liście zawartej.

 Wiesław Czapski

 

P.S. Podobno na skutek nieporozumień między włascicielami działek, na których ma powstać staw rybny, rozpoczęcie jego budowy opóźni się.

 
1 , 2