Archiwum
stat4u
Miasto Wyszków i okolice, przyroda, fotografie, różności.
Kategorie: Wszystkie | FOTO | Miasto | Przyroda | Różności
RSS
poniedziałek, 19 września 2016

Tylu odwiedzających wrzosowisko w Mostówce, to zaskoczenie. Mimo, że już wrzosy nie kwitną nie spodziewałem się tylu spacerowiczów.

Widać, że systematycznie powtarzana informacja o tym ciekawym kawałku natury przynosi efekty.

Wczoraj, na umownym parkingu kilka samochodów. Jadąc w to miejsce spotkałem kolejnych kilka.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

niedziela, 18 września 2016

Stał sobie wiadukt w Wyszkowie. Nie dawał już rady. Był brzydki i zaczął się walić. Tuż obok postawiono nowy. Zapowiada się, że będzie większy, mocniejszy, bardziej się będzie podobać.

Staruszka podparli, żeby jeszcze trochę wytrzymał. Naradzili się jak bezboleśnie przenieść go do pamięci następnych pokoleń.

 

.

.

Zastosowano metody inżynierskie a nie politologiczne czy historyczne. Nic nie spadło i nikt nie szukał winnych zamachu na wiadukt.

A zrobiono to tak.

Beton pocięto w słupki, dźwigiem podniesiono, pięknie ułożono na piasku i taki był jego koniec.

 

.foto. J.Kamoń

.foto. J.Kamoń

.foto.J.Kamoń

.

.

.

.

 





09:01, wieslawcz , Miasto
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 września 2016

 Minęło 25 lat jak w Mińsku nabyłem tę butelkę pszenicznej. Jest nieotwierana a zawartości ubywa. Nie jest to proces gwałtowny. Ubywa powoli a systematycznie.

Teraz to już pewnie zawartość „procentów” w butelce jest mniejsza we współczesnym piwie.

.

.

.

.

.

W Wyszkowie kiedyś było tak.

.

Emeryci z długim stażem mają teraz lepiej. Miesięczny zapas leków dla rodziny kosztował mnie 364,67 zł. Gdyby nie dobroć obecnych władz, zapłaciłbym 49,42 zł więcej.



czwartek, 01 września 2016

W zachowanych listach (wpis „Bitwa Warszawska 1920” w dniu 15 sierpnia 2016 ) można odczuć atmosferę tuż przed początkiem wojny. Tylko kto wiedział kiedy ona wybuchnie?

 Kilka dni później już było tak.

 Melchior Wańkowicz o WRZEŚNIU ŻAGWIĄCYM *) pisał. Dlatego książka była pisana z wysiłkiem największego pośpiechu, bez źródeł, z jedyną ambicją, by wykazać polską wolą walki. Nie jest więc relacją o wojnie, stara się być jedynie relacją o polskiej duszy we wrześniu.

 Warszawa - siedziba Naczelnego Dowództwa była broniona specjalnie silnie. Brygada Obrony Warszawy dysponowała dwoma dywizjonami myśliwców ze wszystkich 7 dywizjonów na cały front.

 28 sierpnia lotnicy, którzy, byli na służbie, zostali wyciągnięci z domów. Był alarm. Odszedł rzut kołowy tegoż dnia do Zielonki. Zasadzono tysiąc drzewek dla zamaskowania lotniska. Z ludności cywilnej pomagał, kto tylko mógł.

30 sierpnia na lotnisko przylatują samoloty. Lotnicy otrzymują kwatery we wsi Kobylanka.

 Autor opisując zdarzenia wyjaśnia; Walki nad Warszawą były gorączkowe i poplątane. Fragmenty tylko mogę ustalić.

 

Rano 1 września – alarm jeszcze za ciemna. Nawiązana łączność radiowa i telefoniczna z brygadą pościgową w Rembertowie. Na rozkaz obie eskadry wzbijają się w powietrze.(...).

Ledwo nabrali wysokości – ukazuje się kilkanaście samolotów niemieckich. (…)

Lotnicy patrzący z ziemi, obserwują ze ściśniętym sercem przewagę Niemców na szybkości. Potem się wszystko kryje za chmury. Potem zza tych chmur, zaczynają grać armatki. A więc niemieckie maszyny są uzbrojone w armatki! Nasze – nie!...

Nagle radosny okrzyk rozlega się na dole. W luce między chmurami ukazał się goniony dornier i wpadł na porucznika Okrzeję. Krótka seria – dornier się pali! Rozrywa się. Owiewka pilota spada na polską maszynę, tak, że ją porucznik Okrzeja przywiózł jako trofeum.

Ani jeden dornier nie rzucił bomby na Warszawę. Radosny powrót. Obsługa roluje maszyny w krzaki, nalewa benzynę; po sześciu kwadransach są gotowe do nowej walki. (…)

 

Ale nazajutrz już dywizjon przenosi się do Zaborowa. Czterdzieści samochodów dywizjonu przesuwa się nocą przez milczącą i zaciemnioną Warszawę.

3 września o godzinie pół do siódmej ujrzeli chmurę nadciągających bombowców. Szło pięćdziesiąt maszyn niemieckich. Pułapem na czterech tysiącach metrów ciągnęły samoloty pościgowo-bombardujące, dwuosobowe i dwumotorowe. Nad nimi o jakie pięćset metrów, eskortujące maszyny myśliwskie, jednoosobowe meserszmity. Tę całą chmarę ujrzał Rozwadowski, patrolując w dwie maszyny (na drugiej jego komendant, porucznik Cedrzyński).

Porucznik Cedrzyński dał znak – cóż mieli, biedaki robić – rzucili się na ostatnią trójkę. Zaraz przy tym pierwszym ataku zbiornik począł mu się palić, podczas kiedy napastnicy ginęli w chmurach, ciągnąc na Warszawę. to wówczas porucznik Okrzeja rzucił się na nich - w oczach patrzących z lotniska, samolot niemiecki postrzelił go z działka tak, że Okrzei skrzydło odleciało. Zakręciła się jego maszyna bezwładna, wpadła na maszynę podchorążego Nowakowskiego, obie wpadły w korkociąg; Okrzeja został zabity na miejscu, Nowakowskiego wyciągnięto z rozbitej maszyny z przetrąconym kręgosłupem.

Na czwarty dzień – znów walki dywizjonu od szóstej rano.

 

W pobliży miejsca gdzie zginął porucznik Okrzeja postawiono taki pomnik.

 

 

**)

 

*)Melchior Wańkowicz - Wrzesień żagwiący, Wydawnictwo Polonia, Warszawa 1990

**) W Kręgach przy szosie Wyszków - Serock

 

11:38, wieslawcz
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 25 sierpnia 2016

Jak wiadomo, w mieście nocą nie widać gwiazd. Może czasem jakieś planety. Świecą przecież lampy, nowoczesne. Wczoraj, mimo tak trudnych warunków, zobaczyłem jednak gwiezdne niebo.

Użyłem do tego aparatu fotograficznego z „długim” obiektywem. Założyłem oczywiście osłonę przeciwsłoneczną i wycelowałem tym w niebo. Jakie są tego efekty widać na tych zdjęciach. Teraz to już będę czekać na „spadające gwiazdy”.

.

.

.



niedziela, 21 sierpnia 2016

Teraz tak kwitną wrzosy. Należy tu być, być na wydmach w Mostówce.

.

.

.

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Wczoraj byłem na ciekawym meczu. Wyszkowski klub wojował przeciw Greenducks z Radomia. Po trudnej walce wyszkowski zespół wygrał 26:12 (0:0, 7:6, 10:0, 9:6).

Zrobiłem kilka zdjęć i przy okazji zrozumiałem dlaczego zawodnicy tak pancernie się ubierają.

Warto – choćby przez ciekawość – zobaczyć jak wygląda taka egzotyczna dyscyplina. Kto nie widział siatkówki w wykonaniu Campera ten stracił okazję kibicowania – na żywo - temu zespołowi. A kto wie jak będzie z tym zespołem?



.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

DSC_0058

Przez kilka dni w Wyszkowie trwać będą obchody 96. rocznicy Bitwy Warszawskiej 1920. Ale już 19 lat po wygraniu tej Bitwy znowu w Polsce zapanował wielki niepokój. Znowu wojna!

Z listów, pamiątek rodzinnych, wypisałem takie cytaty.

Cytat z listu z ostatniego tygodnia kwietnia 1939 r.

Zdaje się, że będę musiał pójść na 6-cio tygodniowe ćwiczenia wojskowe, są już specjalne ogłoszenia, moją książeczkę wojskową już zabrali. Nie bardzo mi się to uśmiecha, no ale trudno – w tym wypadku egzamin będzie przedłużony właśnie o tych kilka tygodni, na razie nic pewnego i konkretnego, może mnie to ominie w co bardzo wątpię.

 

Cytat z innego listu. List pisany przypuszczalnie w lipcu 1939 r.

Wiesz mam znów mały kłopocik i wciąż forsa, wspominałem ci, że w Brześciu wyjeżdżając otrzymałem gażę za cały miesiąc a pracowałem do 15 czerwca, więc oni żądają zwrotu do 5 września połowy gaży, chyba, że wyślę im w ratach po 10 zł miesięcznie.

Jak myślisz - będzie wojna czy nie - w każdym razie jest bardzo źle, żeby tylko przed naszym ślubem nie stało się to.

 

Z innego listu bez możliwości ustalenia daty:

zdaje się, że przed ślubem naszym będzie wojna, więc pojadę się żenić z Niemcami. Te ostatnie dni są bardzo ciężkie. Chyba słuchasz radia i czytasz gazety, więc się orientujesz, że jest źle. W czwartek to była cała cholera, wszyscy byli pewni, że koniec i wojna nieunikniona. W biurze ostre pogotowie, wszyscy dostaliśmy maski zrobiliśmy pomieszczenie alarmujące, różne sygnały na wypadek ataku itd. Wszystko żeby być przygotowanym na wszelką odpowiedzialność. Dużo bractwa wzięli do wojska, w sklepach ścisk, ludziska kupują na zapas ale aż do przesady tak, że gdzieniegdzie brakuje trochę soli, cukru, zresztą to samo co było w Brześciu no i u was. Żeby do diabła było tak albo nie, żeby nas puścili na tego szwaba już by my jego uspokoili. Jak tam u was czy jest trochę ruchu od strony granicy rosyjskiej, może do 9-tego nic nie będzie tak, że ewentualnie ślub możemy wziąć i może mnie zaraz (…) wezmą do wojska lub rozpęta się wojna no i co z tobą zrobię, z czego będziemy żyć, bo firma prywatna i nie wiem czy coś dadzą gdy pójdę walczyć. Zresztą tak źle nie jest co będzie to będzie. Gdyby coś zaszło naprawdę poważnego to przypuszczam ślub odłożymy na czas późniejszy, jak się na to zapatrujesz?

 

No i stało się!

Na tych terenach trzeba było pisać już na takich kartkach.

.



Kartka datowana 22.11.1939

 

Takie były niepokoje i nastroje Polaków.

Pamiętajmy, że teraz bez wojny żyjemy już 71 lat. Oby tak dalej.

 

sobota, 13 sierpnia 2016

Kto chce zobaczyć prawdziwe wrzosowiska niech się szykuje. Warto już tam być.

Wczoraj w Mostówce wrzosy i mącznica lekarska wyglądały tak.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

czwartek, 11 sierpnia 2016

07 sierpnia 2007 r. zmarł profesor Ludwik Maciąg, Honorowy Obywatel Wyszkowa.

poniedziałek, 08 sierpnia 2016

Ta impreza odbyła się wczoraj w Kamieńczyku. Przez chwilę tam byłem i jestem pełen podziwu dla organizatorów. Tłumy ludzi, pełno straganów, wszystkie ulice zastawione parkującymi samochodami. No i ta wielka estrada!

Kto lubi miód miał w czym wybierać! A do tego można było zaopatrzyć się w cieplutki chleb.

 

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

Przy okazji byłem w Świniotopii nad Liwcem. Widać jak rzeka zabiera brzeg. Jeszcze niedawno te drzewa stały prosto.



16:34, wieslawcz
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 sierpnia 2016

Także w Wyszkowie przypomniano kolejną rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego.

W godzinie „W” przy pomniku u zbiegu ulic Sowińskiego i Pułtuskiej zgromadzili się przedstawiciele licznych środowisk, organizacji, zakładów pracy, kombatanci, harcerze, samorządowcy, kibice, sportowcy i ci „zwykli” mieszkańcy. Wspólnie zaśpiewali hymn państwowy, złożyli kwiaty i zapalili znicze. 

Do zebranych przemówili zastępczyni burmistrza Aneta Kowalewska i przedstawiciel Młodzieży Wszechpolskiej Karol Dądera. Swój wiersz o powstaniu powiedział Mieczysław Joniuk.

.

.

.

.

.

/

 

.

 

 

.

.

.

.

.

.

.

.

 



Czyżby w Wyszkowie nie było już byłych członków AK, może uczestników Powstania? Czy to Młodzież Wszechpolska jest spadkobiercą Polskiego Państwa Podziemnego?



07:24, wieslawcz
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 92