|
Miasto Wyszków i okolice, przyroda, fotografie, różności.
Blog > Komentarze do wpisu
Norka (amerykańska?)Chodząc po nadbużańskich łąkach kolo Wyszkowa, zauważyłem jak jakiś „futrzak" wbiegł do norki pod pniem ściętego drzewa. Weszło to i wyjdzie. Tylko kiedy? Jeżeli wyjdzie będzie okazja z bliska „postrzelać" migawką. Wyznaczam sobie limit czasu na „warowanie", ustawiam statyw i czekam. Mija jakieś 40 minut i pokazuje się ciekawa mordka z bystrymi oczkami. Moment i gna toto, gdzieś po wysokiej trawie. Nagle znika w poskręcanej, uschniętej plątaninie zielonych i żółtych zarośli. Biegnę z aparatem za uciekającym futrem i widzę, że jest to chyba norka. Ma przeciętą skórę na karku, jakby wpadła w sidła i zdołała się z nich wyzwolić. Sierść wokół rany wylizana, mokra. Nagle z gęstej trawy wyłazi mój uciekinier. W pysku coś trzyma: - żabę? Zaczyna to obgryzać, a ja fotografuję. Jest już dość ciemno, pomagam sobie lampą błyskową ale tą na aparacie. Niewiele to daje ale może coś się udało sfotografować? Film się kończy, norka coś obdziera ze skóry i z apetytem zjada. To jednak żaba. Koniec filmu. Koniec niepokojenia zwierzaka. W domu czytam w encyklopedii, że to m.in.norki mają ciekawy sposób robienia zapasów. Okazuje się, norka biegła z nory do spiżarni. W trawie leżała schowana żaba. Żeby mięso się nie zepsuło upolowana wcześniej żaba została inwalidą. Norka przegryzła jej kręgosłup i w ten sposób unieruchomioną, ale żywą zdobycz schowała w głęboko w trawie. Przyszla pora posiłku. Jak wyglądał widać na załączonych, dość niestety marnych, zdjęciach. Tylko tyle udało się uratować z calej rolki filmu.
.
.
.
poniedziałek, 10 marca 2008, wieslawcz
Komentarze
2010/02/06 23:46:53
Tak, to jest norka amerykańska ;-) Polecam na poprawienie humoru poobserwowac takiego zwierzaka, no, może nie w czasie obiadu ;-) Mam właśnie w domu jedną, więc wiem co mówię ;-) Fajne zdjęcia i bardzo mnie ciekawi, jak Panu sie udało ja 'ustrzelić', prosze mi wierzyc, jest to wręcz niemozliwe ;-)
2010/02/07 06:45:48
Spotkałem to zwierze tak jak opisałem. Po przyjeździe z Gliwic do Wyszkowa, byłem łakomy dzikiej przyrody. Bardzo często wędrowałem po okolicznych łąkach, lasach, byłem nad wodą. Udało się więc zobaczyć wiele ciekawych obrazków.
Norkę dopadłem nad Bugiem w Gulczewie. Zauważyłem, wbiegła pod dawno ścięty pień. Sądziłem, że ją tam zobaczę. Wewnątrz było ciemno i pusto. Wyczekałem przed jej ukryciem, w miarę cicho i spokojnie. Po pewnym czasie norka wybiegła na otwartą przestrzeń i zrobila to tak szybko, że nawet mając ustawiony obiektyw na wyjście z nory nie zdążyłem zrobić zdjęcia. Na otwartej przestrzeni mogłem pobiec za futrzakiem, dalej było tak jak opisałem na blogu. Zastanowiło mnie wtedy, że zwierze, w czasie pogoni i jedzenia nie zwracało na mnie uwagi. Widocznie bardzo była głodna lub osłabiona. Za kilka opisów popisów oswojonej norki będę wdzięczny. Pozdrawiam Wiesław Czapski wieslawcz@gazeta.pl |
Pozdrawiam Daniel