stat4u
Miasto Wyszków i okolice, przyroda, fotografie, różności.
Blog > Komentarze do wpisu

Dlaczego Wyszków nie zadziwia swoim pięknem?

Ostatnio wyszkowska prasa doniosła, że w Wyszkowie w miejscu wyburzanego właśnie browaru ma stanąć pawilon Lidl. Właściciel browaru, po odzyskaniu do niego prawa własności, długo szukał sposobu jego dalszego wykorzystania. W efekcie browar zyskał nowego właściciela i ten zdecydował o jego przeznaczeniu. Będzie kolejny market.
Walka o wejście do Wyszkowa różnych firm z tej branży trwa od lat. Zapowiadane lokalizacje tych obiektów są przedziwne, ale wynikają z posiadanych, przez inicjatorów sprowadzenia do  nas tych firm, działek budowlanych.
W miejscu byłego browaru trwają prace budowlane i już w sierpniu tego roku powstanie, jak podaje w Nowym Wyszkowiaku Pani Elżbieta Szczuka: „...pawilon handlowy europejskiej sieci sklepów średniej wielkości Lidl. Będzie to typowy pawilon, z tym, że, jak powiedział nam J. Jastrzębski, ściana szczytowa od strony ulicy będzie przypominać budynek browaru z przełomu XIX i XX wieku.” W pochodzącym z 1863 r. budynku dawnej słodowni, za kilka miesięcy będzie winiarnia, restauracja (w podziemiach) i perfumeria.

Wielu mieszkańców Wyszkowa zastanawia się jak kształtowana jest urbanistyczna struktura naszego miasta. Panuje powszechna zgoda, że miasto jest brzydkie. Osobiście nie potrafię przypisać istniejącej zabudowy miasta do jakiejkolwiek kategorii opisanej popularną wiedza o urbanistyce. Miasto nie posiada powszechnie spotykanego w tym regionie rynku, żadnej logicznej sieci ulic. Rozrzucone osiedla mieszkaniowe czy ciągi ulic zabudowane są domami jednorodzinnymi, blokami mieszkalnymi, sklepami małymi czy dużymi w sposób chaotyczny.

Na wybudowanie budynku należy uzyskać pozwolenie na budowę a projekt takiej budowli musi spełnić wszystkie wymagania techniczne ustanowione przez prawo. Czy kryteria estetyczne, nie tylko odniesione do pojedynczego obiektu ale i dla całości zabudowy są zdefiniowane? Na konferencji prasowej w dniu 20.03.2007r. z okazji 100 dni burmistrza, na pytanie jednej z dziennikarek jaki wpływ ma urząd burmistrza na architekturę budowanych domów odpowiedział, że żaden. Rozbrajająca szczerość.

Plan przestrzennego zagospodarowania, uchwalony ale nie opracowany przez samorząd, powinien przynajmniej teoretycznie, pokazać przyszły kształt miasta. Plan taki powinien opracować  zespół urbanistów, ludzi wykształconych w tym zawodzie, oczywiście z udziałem mieszkańców miasta. Ostateczna wersja takiego planu powinna być kompromisem między potrzebą zapewnienia dobrego dostępu mieszkańców do sklepów, urzędów, kultury, wypoczynku, sportu a dostępnością terenów do takiej zabudowy.

Jak to jest realizowane w Wyszkowie?  Termin przedstawienia studium planu przestrzennego zagospodarowania, kolejny raz przesunięty jest na „za dwa miesiące”. Dlaczego to tak długo trwa? Czy zleceniobiorca nie potrafi wykonać zlecenia burmistrza czy zmieniają się założenia do tego planu definiowane przez burmistrza ? Czemu nie przygotowano publicznej dyskusji na ten temat? Czy kilka tygodni (od wyłożenia do publicznej wiadomości studium) na przyjmowanie wniosków do jego ewentualnych zmian wystarczy na jego optymalizację pod kątem rozwoju miasta i wygody jego mieszkańców? Czy może będzie to rozgrywanie maksymalizacji zysków właścicieli działek?

Kto może wyjaśnić jak problem architektury miast realizują inni? Słynna jest nowoczesna architektura skandynawska, francuska. W Polsce ogłaszane są konkursy na zabudowę i poszczególne obiekty. Choćby gorąca dyskusja o zabudowie rejonu koło Pałacu Kultury i budowy centrum sztuki współczesnej. A u nas? Prywatna własność jest rzeczą świętą! Na prywatnym terenie w środku miasta, wzdłuż ukształtowanego w sposób naturalny ciągu Nadgórza i „doliny Strugi” powstanie kolejny blaszak z dużym parkingiem. Którędy te auta tam dojadą. Dziś przecież ulice w tamtym rejonie są nieprzejezdne.

Niektórym marzyło się, że w tym miejscu powstanie jakieś centrum kultury, może jakieś małe kino bo „Stare” ma podobno być zamknięte, jakieś butiki – na miarę rodzących się potrzeb mieszkańców „sypialni Warszawy”.

W Wyszkowie pracuje wielu architektów. Czy dadzą się namówić na wyrażenie swojego poglądu o problemie tu postawionym? Jak wygląda ta sprawa w oczach specjalistów spoza Wyszkowa?

Czy długo jeszcze będziemy słyszeć  takie głosy jak ten komentarz internauty ze strony „Nowego Wyszkowiaka”.

Autor: ja_dr
A więc nic ciekawego tam nie powstanie. Ohydny blaszak bo nic ciekawego do 24 sierpnia powstać nie może. Szkoda. Zresztą to było do przewidzenia. Ktoś kto nosi chomąto kulturalne i nie wie co to estetyka nie wybuduje i nie może stworzyć nic ciekawego. A idąc za przykładem starej papierni w Konstancinie można było stworzyć prawdziwe centrum kulturalne. Wykorzystać browarniane piwnice. Wielka szkoda. Potwierdza się, Wyszków to smutne miasto sklepikarzy i transportowców.
 PS. Ciekawe co na to wszystko Towarzystwo Przyjaciół Wyszkowa. Bo chyba jest cos takiego w tym mieście dotkniętym jakąś klątwą badziewia. 

Wiesław Czapski

środa, 21 marca 2007, wieslawcz
Komentarze
2007/03/22 19:08:55
Hmmm,
Przyglądam się, przyglądam i w zasadzie zgadzam się z przedstawionym poglądem w sprawie zagospodarowania terenu browaru. Też mnie ściska kiedy widzę gruzy ładnych paru lat historii wyszkowskiego przemysłu. Ja, to ja, ale ci, co byli emocjonalnie związani z tym zakładem przewracają się w grobie, albo przechodzą obok z przymkniętymi oczami i smutkiem na twarzy.
Ale...
Oprócz tego spójrzmy na temat pozytywniej. Przynajmniej postarajmy się. Przez ostatnich kilka lat obiekt chylił się, chylił i pewnie się bardzo pochylił - czemu pomogli złomiarze, niewytłumaczone pożary i brak gospodarza na co dzień. Dlatego ucieszyła mnie informacja, że takowy gospodarz się znalazł i choć nie darzę jego osoby wielką sympatią, zyskał „szacun” w moich oczach. I bronił będę jednego z niewielu słusznych „praw prawie naturalnych”, czyli prawa własności prywatnej. Stać kogoś, to „ma”. Potrafi – to wyjmie jeszcze z tego parę groszy. Obserwowałem jego poczynania związane z browarem mając nadzieję, że wyjdzie z tego coś dobrego. I pewnie wyjdzie – tylko dla kogo? Panowie Jastrzębscy pomimo deklarowanej wizji stworzenia analogii „poznańskiego starego browaru”, zamierzają otworzyć tam „Lidla” i bliżej nieokreślone „centrum handlowo-usługowe”. Szkoda, że nie przedstawili społeczności wyszkowskiej szczegółów swoich planów. Z mojej wiedzy wynika, że „Lidl” to nie supermarket, lecz sklep typu hard discount, więc zamiast centrum typu galeria szykuje się nam zatłoczony parking i sklep a’la zmknięty ostatnio Leader Price.
A mogło być tak miło…
Tylko kogo za to winić?
Panów Jastrzębskich? Za co? Za to, że mają i chcą mieć więcej? Nie – ja im nie żałuję…
Wyszkowian? Za co? Za to, że chcą mieć tani sklep? Nie – ja im nie żałuję…
Brakuje pomysłu dla Wyszkowa. Wizji wiodącej. Potrafimy tylko narzekać. To takie typowe polskie zachowanie. Czas sobie płynie, a my dalej żyjemy z nadzieją. Bo cuż nam pozostało? Ale chciałbym zaapelować do naszych Włodarzy – ludzie obudźcie się, jest dużo do zrobienia. Nikt nie ma patentu na dobre pomysły. Ale nawet wśród Was jest wielu bardzo dobrych organizatorów, a wśród wyszkowskiej społeczności wiele ciekawych pomysłów. Trzeba to tylko dobrze „posklejać”, żeby nie wyszło kolejne „polskie piekiełko” w stylu „Browaru pod Jastrzębiem”. Myślę, że Panowie Jastrzębscy także chętnie wysłuchaliby takich pomysłów, a jeśli uznaliby je za warte realizacji – zostałyby zrealizowane.
Rozpisałem się bardzo, ale myślę, że warto też swój grosik do wyszkowskiej skarbonki wrzucić.
Na więcej tymczasem mnie nie stać, ale poobserwować i skomentować chcę… i mogę.
Pozdrawiam twórców bloga dziękując za bardzo fajny pomysł – byle tak dalej.
-
2007/04/18 17:05:28
W Wyszkowie wcale nie pracuje wielu architektów a urbanistów nie ma prawie wogóle, natomiast chyba nie w tym rzecz. A ktoś z "innego podwórka" napewno nie będział chciał u nas sprzątać. Moim zdaniem potrzebny jest ,dobry gospodarz', który potrawiłby wszystkim logicznie zarządzać, i nie chcę tu umniejszać panującej władzy ale nad przestrzeganiem pewnych zasad urbanistycznych i architektoniczno-przestrzennych powinien czuwać ktoś, kto to poprostu CZUJE (może nawet niekoniecznie architekt). Funkcja ARCHITEKTA MIEJSKIEGO w naszym "mieście" wydaje się być niezbędna i to nie tylko po to by utworzyć taki urząd ale po to, by miał on jedno z decydujących zdań na forum ogólnym zarządzania miastem. Może dzisiejszy, dobry nastój po tym, że bierzemy się do roboty w Polsce na Mistrzostwa Euro 2012 udzieli się też Wyszkowowi, czego mu serdecznie życzę.
-
2007/04/18 19:43:48
Rozumiem, że ARCHTEKT MIEJSKI może mieć istotny wpływ na podejmowane przez administrację decyzje o kształtowaniu przestrzennym miasta. Jest autorem propozycji rozwiązań urbanistycznych i ich obrońcą w dyskusji przed ich zatwierdzeniem. Broni mieszczan przed partykularnymi interesami niektórych grup mieszkańców, które to „interesy” są niekiedy w oczywistej sprzeczności z potrzebami miasta.
Nie mam pojęcia w jaki sposób ARCHITEKT mógłby wpływać na decyzje o estetyce powstających budynków i budowli. Czy lokalna administracja może wpłynąć na kształt i kolorystykę np. obiektów straży pożarnej czy powstającego obok hotelu? Czy jest to wyłączna decyzja inwestora i pracującego dla niego projektanta. Jak reguluje to, w praktyce, obecne prawo budowlane?